września 16
Polska komedia
Wielkie boom na polskie komedie romantyczne rozpoczął film “Zakochani” Piotra Wereśniaka w 2000 roku. Na następne dzieła nie czekaliśmy długo. Zatorski zaproponował nam “Nigdy w życiu” - bestseller Katarzyny Grocholi z Danutą Stenką, Arturem Żmijewskim i Janem Fryczem w rolach głównych. Film widziało ponad 1,6 mln odbiorców. Kino szybko zaproponowało nam następne filmy: “Tylko mnie kochaj” - z popularnym Maciejem Zakościelnym w głównej roli oraz “Nigdy w życiu” Rok później Zakościelnego widzieliśmy w “Dlaczego nie!” - opowieści o Kopciuszku, który po wielu zmaganiach wreszcie trafia w ramiona swego księcia z bajki. Motyw ten pojawia się w komediach romantycznych stanowczo zbyt często. Przykładem może być “Miłość na wybiegu”, gdzie Julce, którą gra Karolina Gorczyca proponuje się wymarzoną pracę. Przypadkowe spotkanie u fryzjera sprawia, że niedoświadczona dziewczyna zostaje modelką. Podobnych przykładów jest wiele. Pytanie czy polskie filmy, to wybitne kino? Raczej nie. Kreują banalne wyobrażenia o szczęściu i miłości. Zawsze zakończone happy endem. Ale te lekkie historie doskonale nadają się na babskie wieczory przy butelce wina.
